Wstęp

Obserwując życie polityczne w Polsce, Europie i na Zachodzie nie trudno zauważyć, że obecna demokracja jest narzędziem zniewalania ludzi i narodów.

Obecnie demokrację określić można jako
system w którym niewolnicy wybierają przedstawicieli władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej składającej się z ludzi o mentalności, wiedzy i sposobie myślenia niewolnika.

Konsekwencją tego jest kuriozalna sytuacja, że niewolnicy tworzą prawo i coraz więcej niewolą poddanych sobie niewolników. Niebezpieczny mechanizm ustawicznego zniewalania ludzi (wyborców) ciągle jest w ruchu.

Większość ludzi jest przekonana i myśli, że jeśli dobrze zarabia, ma dom, samochód i możliwość podróżowana za granicę, to jest człowiekiem wolnym. Nie dociera do nich myśl, że ta wolność jest iluzoryczna. Jest im „dana” przez władzę i przez władzę może być im w każdej chwili zabrana. Wolność ludzi jest uzależniona od kaprysu posła, senatora i urzędnika. Na przykład, dziś możemy jechać samochodem z prędkością 60 km/h, a jutro, jeśli parlament przegłosuje, to musimy pod groźbą sankcji jechać wolniej, 50 km/h.

Ciągle przybywa praw ograniczających nasze przyrodzone, dane od Boga, wolności.

Uchwalane prawo ingeruje w nasze rodziny, własność i działanie. W coraz większym stopniu kontrolowane są działania i wypowiedzi ludzi. Ludzie traktowani są a priori jako przestępcy.

Wyborcy praktycznie nie mają wpływu na raz wybrane władze. Odwołanie przez wyborców w czasie trwania kadencji posła, senatora czy ministra jest w praktyce niemożliwe.

Stwierdzenie, że ludzie mają wpływ i wybór, bo mogą nie wybrać posła (senatora) w przyszłych wyborach, czyli raz na cztery lata jest cynizmem. Pytanie: czy taki cyniczny poseł lub senator, w przypadku, gdy kupi za ciasne i kiepskiej jakości buty będzie czekał cztery lata z ich wymianą na nowe, czy zmieni je dużo wcześniej?

Wybory raz na cztery lata mają przekonać poddanych, że mają oni rzekomy wpływ na władzę i że to oni rządzą przez swoich przedstawicieli.

Większość wyborców nie zdaje sobie sprawy z obecności Art. 104 w obecnie obowiązującej Konstytucji, który ma następującą treść:
„Posłowie są przedstawicielami Narodu. Nie wiążą ich instrukcje wyborców. ”.

Ten artykuł Konstytucji umożliwia notoryczne lekceważenie woli wyborców. Wygłoszone przez kandydatów w czasie kampanii wyborczej obietnice nie muszą być dotrzymywane i realizowane!


Piotr Jurowicz
14 VI 2013 r.